Archiwum Polityki

Masochiści i artyści

Angielska piłka nożna fascynuje, irytuje, a ostatnio nawet przeraża kibiców na Wyspach. Skąd się bierze siła przyciągania futbolu, który od 40 lat jest jak Wielka Brytania po upadku Imperium: wciąż w poszukiwaniu odpowiedniej dla siebie roli?

W napisanej w 1946 r. książce „Jak być obcym” węgiersko-brytyjski pisarz George Mikes wyśmiewa się z Anglików. Rozdział dotyczący seksu ma zaledwie jedno zdanie i brzmi: „Europejczycy prowadzą życie seksualne, Anglicy mają butelki z gorącą wodą”. I futbol, można by dodać. Co ma jedno do drugiego? Wystarczy popatrzeć na grę reprezentacji Brazylii albo, dajmy na to, Senegalu, by nie mieć wątpliwości, że zmysłowość i futbol chadzają parami, choć nie zawsze.

Polityka 40.2005 (2524) z dnia 08.10.2005; Społeczeństwo; s. 104
Reklama