Archiwum Polityki

Sztuczna szczęka wampira

Wampir kiedyś tylko straszył. Potem również śmieszył – jak w filmie „Nieustraszeni pogromcy wampirów” Romana Polańskiego. Dziś tylko śmieszy. Ta refleksja nasuwa się po obejrzeniu musicalu „Taniec wampirów” w warszawskim teatrze Roma.

Kto obejrzy dziś pamiętny niemy film Friedricha W. Murnaua z 1922 r. „Nosferatu, czyli symfonia grozy” – a można dziś kupić go na DVD – uśmieje się setnie z zastosowanych w nim przestarzałych środków wyrazu. Mimo to dreszczem przejmuje widok Maxa Schrecka w roli tytułowej. Ten człowiek po prostu jest wampirem! Trudno go sobie nawet wyobrazić w innej postaci.

W remake’u Wernera Herzoga z 1979 r.

Polityka 41.2005 (2525) z dnia 15.10.2005; Kultura; s. 70
Reklama