Archiwum Polityki

Konstytucja na ramadan

Referendum konstytucyjne i proces Saddama Husajna mają być dowodem, że sprawy Iraku nie stoją tak źle, jak to wygląda w dziennikach telewizyjnych.

Przed, w trakcie i po referendum jak magiczne zaklęcie powtarzano zwrot „proces polityczny”. Głosowanie ludowe nad projektem konstytucji optymiści uznali za historyczny krok w tym procesie, sceptycy – za wydarzenie ważne, ale nie przełomowe, a pesymiści i tak machnęli ręką: demokracji w Iraku nie ma i nie będzie; z konstytucją czy bez Irak zmierza do rozpadu. Tak naprawdę bowiem – dodają pesymiści – Irak jest tworem sztucznym, resztówką wykrojoną po I wojnie światowej z Imperium Osmańskiego i oddaną w dzierżawę Brytyjczykom, a ci zostawili w Iraku bombę z opóźnionym zapłonem, która kiedyś musiała eksplodować.

Polityka 43.2005 (2527) z dnia 29.10.2005; Świat; s. 58