Archiwum Polityki

Poland nie Holland

Paramjidt z Indii, Kenneth z Nigerii, Bacon z Sudanu, Morshad i Mamun z Bangladeszu, Estera z Litwy, Qaazi z Somalii... W jednym z warszawskich domów dziecka grupa małoletnich uchodźców czeka na urzędowe decyzje w sprawie swych dalszych losów.

Muszę wyjść. Nie mogę być dziś na lekcji, muszę załatwić sprawa – tłumaczy 16-letni Morshad z Bangladeszu swojej wychowawczyni Jolancie Chmielewskiej, nazywanej ciocią. Zaczyna się lekcja polskiego w warszawskim Domu Dziecka przy ul. Korotyńskiego. W grupie jest 9 nastolatków z Afryki i Azji i jedna 9-letnia dziewczynka z Litwy. We wrześniu 2005 r. dom dziecka podpisał umowę z Urzędem ds. Repatriacji i Cudzoziemców (URiC) na stworzenie u siebie grupy dla cudzoziemskich dzieci bez opieki, ubiegających się o status uchodźcy w Polsce.

Polityka 32.2007 (2616) z dnia 11.08.2007; Ludzie; s. 120