Archiwum Polityki

Gracze spoza boiska

Nazywają ich hienami. Niewybrednych epitetów nie szczędzą im nawet zawodnicy. Ci sami, którzy z piłkarskimi menedżerami ubijają interesy. Czasami bardzo intratne.

Warszawska Praga, nowoczesne biuro Jarosława Kołakowskiego. Na ścianach koszulki klubów z całej Europy – to prezenty od wdzięcznych piłkarzy, którzy dzięki niemu zarabiają za granicą. W drugim pokoju – setki kaset wideo z ich występami. Kiedy pojawia się kontrahent, warto przekonać go dodatkową prezentacją walorów.

Kołakowski twierdzi, że w jego branży hierarchia jest ustawiona i wszyscy wiedzą, że on jest numerem jeden. Kiedyś był dziennikarzem „Sportowca”, sprowadzał też samochody z Francji, był rzecznikiem Polskiego Związku Piłki Nożnej, a nawet głównym animatorem budowy stadionu narodowego pod hasłem: Stadion Polska.

Polityka 32.2007 (2616) z dnia 11.08.2007; Ludzie; s. 134