Archiwum Polityki

Lista Kurtyki

Prezes IPN ogłosił chętnym, że ma do ujawnienia listę 500 wpływowych agentów. Zaraz też zaczęły się ukazywać nazwiska opozycyjnych polityków. I apele, żeby otworzyć archiwa. Ale to kłamstwo, że archiwa zostały zamknięte.

Dlaczego prezes IPN, w przeddzień ogłoszenia uzasadnienia werdyktu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie lustracji, zdecydował się na poinformowanie, że ma listę agentów? Niektórzy tłumaczą to jego wybujałym ego – ma swoją listę Macierewicz, ma Wildstein, dlaczego nie miałby mieć Kurtyka? Inna interpretacja głosi, że chciał w ten sposób przyspieszyć proces lustracji. Spowodować, by powstała jakaś masa krytyczna, gdyż w sprawie nowelizacji ustawy nic się nie działo i nawet tak prosta rzecz, jak określenie kryteriów, na podstawie których może udostępniać materiały historykom spoza IPN i dziennikarzom, ślimaczy się w toku prac parlamentarnych.

Polityka 26.2007 (2610) z dnia 30.06.2007; Temat tygodnia; s. 24