Archiwum Polityki

65 sekund orgii

Stanley Kubrick nawet po śmierci nie przestaje być kontrowersyjny. Podczas gdy część krytyków uznała jego ostatni film "Oczy szeroko zamknięte" (Eyes Wide Shut) za arcydzieło, inni uważają go za niefortunne potknięcie, a reżysera oskarżono o głęboki cynizm i brak emocjonalnego zaangażowania.

Rozbieżności te zdaje się podzielać amerykańska publiczność. Podczas pierwszego weekendu po premierze 16 lipca znalazł się na pierwszej kasowej pozycji z 23 mln dolarów, w drugim tygodniu zarobił już tylko połowę tego, a opuszczający kino widzowie często kwitują to, co obejrzeli, słowem - dziwaczny.

Na pewno do powstania kontrowersji w dużym stopniu przyczyniła się atmosfera towarzysząca powstawaniu filmu. Najpierw "Oczy szeroko zamknięte", nad którymi Kubrick zaczął pracował w 1995 r.

Polityka 33.1999 (2206) z dnia 14.08.1999; Kultura; s. 43