Archiwum Polityki

Sztuka kochania

Czy pod przykrywką sztuki kryć się może zwykła pornografia? I czy pornografia może stać się sztuką? Te pytania rozgrzały tej jesieni chłodnych i zdystansowanych Anglików. A to za sprawą wystawy „Uwiedzeni: sztuka i seks od starożytności do czasów dzisiejszych” w londyńskiej Barbican Art Gallery.

Organizatorzy wystawy zdecydowanie odcinają się od jakichkolwiek skojarzeń z pornografią, choć na wszelki wypadek nie wpuszczają do galerii widzów, którzy nie ukończyli 18 lat. Jeden z kuratorów prof. Martin Kemp wyjaśnia: „Wystawa jest odważna, ale nie pornograficzna. Pokazuje, jak różne kultury radziły sobie z przedstawieniem tego uniwersalnego tematu”. A trzeba przyznać, że radziły sobie różnie. Materiału do przemyśleń i porównań jest wiele, albowiem na wystawie zgromadzono ponad 250 prac.

Polityka 48.2007 (2631) z dnia 01.12.2007; Kultura; s. 88
Reklama