Archiwum Polityki

Odprawa posłów niegrzecznych

Partie zapewniają pensje i prestiż, ale wymagają absolutnego posłuszeństwa. Dlatego niepokorni lądują na marginesie.

Były już poseł PiS Bogusław Bosak bardzo się zdziwił, gdy przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi nie znalazł się na liście wyborczej. Nie ukrywa, że na posiedzeniach klubu nie zawsze zgadzał się z Jarosławem Kaczyńskim. Potem odmówił podpisania deklaracji, którą PiS podsuwał wszystkim kandydatom w wyborach, że gdy wystąpi z klubu, pożegna się też z mandatem posła. – Nie miałem pojęcia, że przez tę samodzielność w myśleniu będę ukarany. To jednak utwierdziło mnie w przekonaniu, że partii potrzebna jest demokratyzacja.

Polityka 19.2008 (2653) z dnia 10.05.2008; Kraj; s. 24
Reklama