Archiwum Polityki

Haj żywe Papa

Kijów widział przez wieki królów, hetmanów i carów, ale papieża gościł w swej ponadtysiącletniej historii po raz pierwszy. I to papieża Słowianina, Polaka. Papieska wizyta w kolebce wschodniego chrześcijaństwa ma w sobie coś ze snu, choć Joan Pawło II przybył budzić Ukrainę do nowego życia. Oczywiście, nie w sensie czysto świeckim.

Kijów tętni życiem metropolii – neony, tłumy na centralnym bulwarze Chreszczatik, pulsowanie muzyki, zgiełk wielkich robót budowlanych przy Majdanie Nezależnosti. Kipi też życie polityczne: nowy premier chce uszczelniać system podatkowy, prezydent nie kwapi się do referendum, w którym naród miałby odpowiedzieć, czy Leonid Kuczma powinien odejść z urzędu. Antyprezydencka opozycja dostała wprawdzie zadyszki, ale jeszcze się nie poddała. Przed przyjazdem papieża na ulice Kijowa wyszła też opozycja religijna: lojalni wobec moskiewskiego patriarchy Aleksego prawosławni przeciwnicy rimskoho papy.

Polityka 26.2001 (2304) z dnia 30.06.2001; Wydarzenia; s. 15