Archiwum Polityki

Idylle, sielanki, bachanalia

W Muzeum Narodowym w Warszawie otworzono wystawę dorobku przedwojennego ugrupowania artystycznego RYTM. Jest to ekspozycja nostalgiczna, albowiem rozbudza nasze wspomnienia o takich właściwościach i wartościach sztuki, które już chyba ostatecznie należą do świata przeszłego. Wystawę obejrzałem bezpośrednio po Biennale Sztuki w Wenecji i poczułem się tak, jakbym z dyskoteki techno trafił na noworoczny bal do Wiednia.

Już ze wstępu do katalogu wystawy dowiadujemy się – co zapewne ma wzbudzić nasze zaciekawienie – iż dorobek RYTMU jest dziś słabo znany, w przeciwieństwie do przedwojennych osiągnięć kapistów czy awangardy. Być może tak się sprawy mają, jeżeli chodzi o znajomość – nazwijmy ją – świadomą, obejmującą nazwiska i wiążącą te nazwiska z konkretnymi dziełami. Jeżeli jednak odwołamy się do świadomości potocznej, to okaże się, iż chyba żadna formacja artystyczna sprzed 1939 r.

Polityka 26.2001 (2304) z dnia 30.06.2001; Kultura; s. 56