Archiwum Polityki

Prokom i kontra

Rozpoczyna pracę sejmowa komisja śledcza ds. nacisków na służby specjalne. Jednym z wątków będzie „sprawa Ryszarda Krauzego”. Ponoć celem posłów PiS ma być „odklejenie” Lecha Kaczyńskiego od Krauzego, a w jego miejsce wstawie nie Donalda Tuska.

Ryszard Krauze, twórca potęgi grupy Prokom, stał się obiektem zainteresowania tajnych służb (ABW i potem CBA) nie w lipcu 2007 r. – w związku z tak zwaną aferą gruntową i słynnym spotkaniem z Januszem Kaczmarkiem na 40 piętrze hotelu Marriott – a już półtora roku wcześniej. Na początku 2006 r. do specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem firmy Prokom dotarła informacja, że szef jest inwigilowany. Jego bliski współpracownik wspomina, że zanim wybuchła wojna z Krauzem, szef dostał komunikat od ważnego polityka PiS, że ma zwolnić ze swojej firmy zatrudnionego tam Wiesława Walendziaka.

Polityka 16.2008 (2650) z dnia 19.04.2008; Ludzie; s. 90