Archiwum Polityki

Jajo Kruka

W wyniku wrogiego przejęcia rodzina Kruków straciła kontrolę nad firmą, którą budowała od ponad 160 lat. Podobno jednak Wojciech Kruk nie narzeka: zjadł ciastko, ma ciastko i jeszcze sporo na tym zarobił.

To był najbardziej pasjonujący pojedynek ostatnich miesięcy. Starły się ze sobą dwa style prowadzenia biznesu. Tradycyjny, reprezentowany przez Wojciecha Kruka, właściciela najbardziej znanej firmy jubilerskiej. I nowoczesny, dynamiczny, jaki uosabia Rafał Bauer, ówczesny prezes grupy Vistula-Wólczanka. W tym pojedynku Kruk od początku bronił straconych pozycji. – Jeśli ktoś wprowadza firmę na giełdę, zachowując dla rodziny 28-proc. pakiet, to musi liczyć się z tym, że w każdej chwili może utracić nad nią kontrolę – uważa Beata Stelmach, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych.

Polityka 32.2008 (2666) z dnia 09.08.2008; Rynek; s. 37
Reklama