Suwal, słupia, merk, krzyżak, wyspiarz, detczi, pizren, bies, gryfin, jeleń – mocny złoty ma w tym roku silną konkurencję. Pomysłowi samorządowcy starają się dla lokalnych dukatów wymyślić nazwy związane ze swoim miastem, łatwe do zapamiętania, a równocześnie przykuwające uwagę. Czasem próbują nawiązać do historycznych tradycji, choć dzisiejsze emisje mają zupełnie inny cel.
W średniowieczu prawo bicia własnej monety było wyróżnieniem dla miasta i świadczyło o jego gospodarczym znaczeniu. Z kolei po I wojnie światowej lokalny pieniądz emitowano, aby zabezpieczyć się przed skutkami hiperinflacji, która została w Polsce opanowana dopiero po wprowadzeniu do obiegu złotego w 1925 r.
Najnowsza historia lokalnych dukatów jest bardzo krótka, bo zaledwie dwuletnia. W 2006 r. Jastarnia jako pierwsza wyemitowała żetony o nazwie merki. Okazją było świętowanie 75 urodzin kurortu Jurata, który jest częścią gminy Jastarnia. Nazwa nawiązuje do symboli, jakimi posługiwali się kaszubscy rybacy, oznaczając w ten sposób należące do nich przedmioty. Merk był znakiem dziedzicznym i pełnił funkcję dzisiejszego podpisu. Wybicie 20 tys. merków okazało się wielkim sukcesem promocyjnym dla miasta. Postanowiono zatem tę działalność powtarzać. – W ubiegłym roku mieliśmy dwie emisje obejmujące w sumie 70 tys. sztuk, dotyczące naszego letniska Kuźnica. Teraz skupiliśmy się na Jastarni – mówi Urszula Chmielewska z Miejskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji.
W 2007 r. pomysł Jastarni skopiowały między innymi Pyzdry (pizreny), Biłgoraj (przetaki) oraz Nysa (dukaty).
W tym roku przodują nadmorskie kurorty, takie jak Kołobrzeg, Świnoujście czy Puck. W ten sam sposób chcą zwrócić na siebie uwagę również miasta mniej znane, wśród nich Kórnik, Tomaszów Lubelski, Bogatynia i Radzionków.