Archiwum Polityki

Klasyka ze slumsów

Gra w orkiestrze uratowała ich przed przestępczością. Dziś robią furorę na świecie. Na szacownym festiwalu w Salzburgu bilety na koncert Simon Bolivar Youth Orchestra of Venezuela z Marthą Argerich są już dawno wyprzedane.

Kto powiedział, że klasyka jest elitarna? Wenezuelskim dzieciom – nikt. Fenomen młodzieżowych orkiestr z tego kraju jest wyjątkowy i zastanawiający. Więc tak można? Naprawdę granie muzyki poważnej w zespole może być sposobem na resocjalizację, lekarstwem na biedę, przemoc, zło?

Ten fenomen trwa już równo 30 lat. Rozpoczął się, gdy José Antonio Abreu, 69-letni dziś ekonomista, polityk, a zarazem muzyk organista, wymyślił, by małym dzieciom z dzielnic nędzy dać instrumenty muzyczne i zafundować codzienne lekcje gry, także w zespołach.

Polityka 27.2008 (2661) z dnia 05.07.2008; Kultura; s. 59