Archiwum Polityki

Prywatna inicjatywa zamiast robót publicznych

Przychodzi absolwent wyższej uczelni do urzędu pracy i prosi o ofertę zgodną z wykształceniem. Pani w okienku mówi: – Nie ma żadnego problemu. Mamy wolne stanowisko prezesa firmy, pensja trzydzieści tysięcy, samochód służbowy, sekretarka, komórka i bankowa karta bez limitu, pasuje? Zaskoczony magister: – Pani chyba żartuje? Wtedy słyszy: – Tak, ale to pan zaczął.

Ten ponury żart dobrze oddaje obecną sytuację na rynku pracy. A będzie jeszcze gorzej. Stopa bezrobocia w pierwszym kwartale tego roku wynosiła 18,2 proc., w 2002 r. prawdopodobnie przekroczy 20 proc. ludności aktywnej zawodowo. Wśród młodych ludzi ten wskaźnik będzie ponaddwukrotnie wyższy.

Zagrożenia są poważne i wymagają zasadniczych zmian w polityce gospodarczej. Powinny być one wzorowane na rozwiązaniach przyjętych w krajach, które odniosły sukces w obniżaniu stopy bezrobocia.

Polityka 31.2001 (2309) z dnia 04.08.2001; Gospodarka; s. 59
Reklama