Archiwum Polityki

Sztuka Stuhrów

Jerzy Stuhr napisał książkę o przodkach. Maciej Stuhr, zajęty karierą, jeszcze jej nie czytał. Co łączy ojca z synem oprócz wspólnych występów w reklamie?

Jerzy i Maciej Stuhrowie grają razem w popularnej reklamie pewnego banku. Zamysł scenariuszowy reklamowej serii opiera się na przekonaniu, że dziś młody, przedsiębiorczy człowiek (w tej roli syn) nie musi już słuchać rad seniora rodu (ojciec), które i tak bywały absurdalne. Seniora zastąpił rzutki doradca finansowy. Twórcy zabawnie zrealizowanych reklamówek odwołują się do powszechnego przekonania, że w konfrontacji z błyskawicznie zmieniającym się światem mądrość przekazywana z pokolenia na pokolenie jest bezwartościowa.

Na przekór tej tezie Jerzy Stuhr w książce „Stuhrowie. Historie rodzinne” (ukaże się w połowie listopada) rekonstruuje dzieje swoich przodków, którzy pod koniec XIX w. przenieśli się z okolic Wiednia do Krakowa.

Jerzy Stuhr: – Przez lata unikaliśmy z żoną mówienia o naszej prywatności. Ta książka jest wyjątkiem. Uznaliśmy, że nie chodzi o prywatność, ale o pokazanie, jakie wartości budują na stałe w człowieku to, co najważniejsze. To, co sprawia, że wytyczamy sobie takie, a nie inne granice. W jaki sposób wiedza o rodzinie, o ojcach, dziadkach i pradziadkach warunkuje nasze zachowania.

Historia mieszczańskiej rodziny splata się ściśle z dziejami miasta i kraju. Stuhrowie (długo czekali na polskie obywatelstwo, kompleks bycia obcym przechodził z pokolenia na pokolenie) prowadzili znaną w Krakowie restaurację, kolejni potomkowie studiowali prawo na UJ, angażowali się w działalność patriotyczną, walczyli w pierwszej i w drugiej wojnie światowej (dziadek Jerzego Stuhra był jednym z pierwszych więźniów w Auschwitz). Ale też, jak to w rodzinie, nie brakowało skandali, zawiedzonych miłości, kłótni na śmierć i życie.

Polityka 46.2008 (2680) z dnia 15.11.2008; Kultura; s. 71
Reklama