Archiwum Polityki

Wszystkie ręce do dziury

Przedsiębiorcy płacą coraz więcej i podkupują sobie pracowników. Podwyżek jednak nie będą dawać w nieskończoność. A ponieważ inne sposoby zawodzą, zaczynają szukać tańszej siły roboczej. Szczególnie modny stał się ostatnio Daleki Wschód.

Specjalistów firmy kuszą wizjami awansu i atrakcyjnymi szkoleniami, robotnicy mogą liczyć na bezpłatny transport do pracy nawet z oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości. Właściciele hipermarketów apelują do pracowników, by przysyłali do działu kadr pozostałych członków rodziny. Mimo to deficyt rąk do pracy wciąż rośnie. W sytuacji, gdy ceny mieszkań w Polsce biją kolejne rekordy, a pensje są sześciokrotnie niższe niż w Londynie, nie ma się co łudzić – exodus za granicę będzie trwał.

Polityka 17.2007 (2602) z dnia 28.04.2007; Rynek; s. 56