Archiwum Polityki

Został po nim popiół

To była precedensowa sprawa. Uznano, że Józefa N. zamordowano, chociaż nie znaleziono jego zwłok. Winę wzięła na siebie żona ofiary Anna. Odbył się proces poszlakowy, zapadł wyrok skazujący, ale okoliczności zbrodni wciąż nie są jasne.

Józef N. zniknął w czerwcu 1996 r. Jego żona Anna twierdziła, że wyjechał do pracy. Chociaż nie dawał znaku życia, poszukiwań nie prowadzono. Dopiero siedem lat później Komenda Powiatowa Policji w Zakopanem przyjęła zawiadomienie o przestępstwie. Zgłosił się ojciec zaginionego i powiadomił, że syna prawdopodobnie zamordowano. Wszczęto śledztwo.

Ojciec zeznał, że syna po raz ostatni widział w maju 1996 r. Stanisław N. mieszkał wtedy w Warszawie, zajmował się usługami budowlanymi.

Polityka 17.2007 (2602) z dnia 28.04.2007; Ludzie; s. 146