Archiwum Polityki

W gorsecie i w ostrogach

Premier Miller, cudem ocalały z katastrofy lotniczej, ze szpitalnego łoża zapowiada, że w gorsecie choćby i pod kroplówką pojedzie na bitwę pod Brukselą. I znowu ta data: 13 grudnia, w kolejną rocznicę stanu wojennego i w pierwszą słynnej potyczki pod Kopenhagą, gdzie walczyliśmy o unijne pieniądze. Teraz stawka jest bodaj większa: władza i honor.

Zaczęło się, gdy polski rząd 9 września przyjął stanowisko negocjacyjne, składając cztery zastrzeżenia do projektu konstytucji europejskiej (podział głosów w Radzie, poprawki instytucjonalne, sprzeciw wobec sojuszów wojskowych osłabiających NATO i wobec preambuły bez invocatio Dei), ale cała polska dyskusja i siła sprzeciwu (z uchwałą sejmową i z groźbą weta włącznie) skoncentrowała się na pretensji, że Warszawa w nowym systemie głosowania nie zachowa tylu głosów, ile jej obiecano.

Polityka 50.2003 (2431) z dnia 13.12.2003; Temat Tygodnia; s. 20