Archiwum Polityki

Poczekajcie ze śmiercią, aż wrócę

Matka Boska do nowego stargardzkiego kościoła, kupiona ze składek, jechała w autobusie. Śpiewali jeszcze pieśń na jej chwałę, gdy zaczęli walić się w przepaść. Spaliła się razem z 26 pątnikami. Lecz złożą się na nową, na pewno.

Informacji od psychologów w Stargardzie Szczecińskim uzyskać nie można. Podjęli uchwałę, że żadnym żurnalistom udzielać ich nie będą.

Pamiętam tych pomagających rodzinom spalonych licealistów z Białegostoku, którzy jechali z przedmaturalną pielgrzymką do Częstochowy. Opowiadali dziennikarzom, co robili i mówili, spotykając się z ludźmi dotkniętymi tragedią. Wielu w Polsce mogło się od nich nauczyć psychicznego kodeksu pierwszej pomocy.

Że jeśli ci po traumie przekonani są, że wariują, oznacza to, że właśnie nie wariują, bo to tylko zwyczajna odpowiedź układu nerwowego na straszliwy stres.

Polityka 31.2007 (2615) z dnia 04.08.2007; Kraj; s. 26