Archiwum Polityki

Seks za zamkniętymi drzwiami

W stolicy USA przez 13 lat działała luksusowa agencja towarzyska dla vipów. Władzę w Kongresie, a potem także w Białym Domu, sprawowali wtedy republikanie, etatowi obrońcy moralności.

Wśród ponad 130 kobiet pracujących w Pamela Martin and Associates, jak nazywała się firma, zdarzały się nawet profesorki college’u. Deborah Jeanne Palfrey, właścicielka agencji, twierdzi, że w ciągu 90 minut spędzonych z mężczyzną, który płacił 275–300 dol., kobiety oferowały wyłącznie swoje towarzystwo. Każda podpisywała kontrakt, w którym czarno na białym widniało, że nie wolno jej uprawiać z klientem seksu. Wykonywanie najstarszego zawodu świata jest bowiem w USA zakazane.

Polityka 31.2007 (2615) z dnia 04.08.2007; Świat; s. 43
Reklama