Archiwum Polityki

Krzyż Zasługi dla Beenhakkera

Grać dobrze i wygrać to żadna sztuka. Ale wygrywać, grając nawet słabo, to już prawdziwy wyczyn. W ostatnich kilku meczach nasi piłkarze grali przeciętnie, a jednak schodzili z boiska z poczuciem dobrze wykonanej roboty. Tak było podczas niedawnego warszawskiego meczu ze słabymi Kazachami, którzy pierwsi wbili nam gola i dopóki nad stadionem szczęśliwie nie zgasło światło, coraz śmielej poczynali sobie na murawie. W zeszłą sobotę z Belgią też naszym nie szło, a jednak dwie akcje zakończyły się sukcesem i Stadion Śląski wprost oszalał ze szczęścia.

Polityka 47.2007 (2630) z dnia 24.11.2007; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 9