Archiwum Polityki

Ładne i nudne

Pojawienie się popartu wstrząsnęło światową sztuką. I choć od tamtego czasu upłynęło niemal pół wieku, wciąż aktualne jest pytanie: co dobrego, a co złego wniósł do życia artystycznego ów kierunek? Odpowiedzi możemy szukać na otwartej w Rzymie wystawie „Popart 1956–1968”.

Najpierw pojawił się sam termin. W połowie lat 50. ubiegłego stulecia Brytyjczyk Lawrence Alloway użył go do opisania zamerykanizowanego, pozbawionego artystycznej indywidualności i własnej inwencji stylu kultury miejskiej. Dopiero kilka lat później posłużono się nim do określenia nowego, nadchodzącego stylu w sztuce. Rodzącego się w Wielkiej Brytanii, bo to właśnie tam, a nie – wbrew potocznej opinii – w USA, zaczęła się owa estetyczna rewolucja.

Historycy sztuki potrafią nawet – co w sztuce jest rzadkością – wskazać dokładny moment; była to wystawa (o jakże symbolicznym tytule) „This is Tomorrow” w Whitechapel Art Gallery w Londynie w 1958 r.

Polityka 47.2007 (2630) z dnia 24.11.2007; Kultura; s. 80
Reklama