Archiwum Polityki

Trzeci na trzeciego

Trzeci bliźniak, jak mówi się o Ludwiku Dornie, został trzecią najważniejszą osobą w państwie. Wydaje się, że ostatni element układanki w naturalny sposób wszedł na swoje miejsce. Dorn był zawsze wierny braciom Kaczyńskim. Ale ma swoje narowy. Nigdy do końca nie mieścił się w żadnej szufladce.

Ludwik Dorn mówi, że nie chciał zostać marszałkiem Sejmu, bo ważniejsza dla niego była reforma emerytalna, informatyzacja kraju i nadzór finansowy. Czyli dziedziny, w które wgryzał się od lutego jako wicepremier bez teki, gdy przestał już być ministrem spraw wewnętrznych i administracji.

– Były to przedsięwzięcia niezwykle istotne dla funkcjonowania państwa, a przede mną było morze pracy – tłumaczy. – Z mojego punktu widzenia najlepiej, gdybym kontynuował swoją pracę.

Polityka 19.2007 (2603) z dnia 12.05.2007; Kraj; s. 28