Archiwum Polityki

Matka Kubiaka

Marcin Kubiak od roku siedzi w więzieniu w Łodzi i mówi, że powoli umiera. Sam się zgłosił do odbywania kary. Mama mu kazała.

Ma 33 lata. Kiedy miał 23, wyszedł od matki z domu, wziął jej małe sportowe BMW i pojechał po kolegę Sławka. Potem wpadli do koleżanki Sylwii, siedzieli u niej w ogródku, Sylwia powiedziała rodzicom, że jadą na kawę, wrócą za godzinę.

Początek sierpnia, piękna pogoda, za Tomaszowem, w drodze nad Zalew Sulejowski, Marcin ścina zakręt z całą mocą daną autu przez fabrykę, spanikowany wciska hamulec, obraca ich, uderzają w drzewo. Sławek leży w domu sparaliżowany, nie ma z nim kontaktu, Sylwia na cmentarzu.

Polityka 19.2007 (2603) z dnia 12.05.2007; Ludzie; s. 97