Archiwum Polityki

Łajdactwo

Pisałem niedawno w „Polityce”, że w tzw. IV Rzeczpospolitej już wszystko można. Szkalować, nurzać w błocie, obrzucać ścierwem insynuacji. Ale przecież tych parę tygodni temu pisałem to myśląc, że wyostrzam, używam felietonistycznego prawa do jaskrawienia barw, nawet przesady. Wierzyłem wtedy jeszcze, tych parę tygodni temu, że są sprawy bezsporne, nietykalne, nie zawaham się użyć słowa: święte. Że są ludzie, którzy zapisali swoją biografię tak bezsporną kartą, że nikt nie odważy się wylewać na nich pomyj.

Polityka 19.2007 (2603) z dnia 12.05.2007; Stomma; s. 110