Archiwum Polityki

Niewypędzeni

Syn Brygidy Bocian ze Szczytna już nie chciałby decydować, czy jest Mazurem, Polakiem czy Niemcem. Wolałby być Europejczykiem. A Ewa Gadomska z Miętkich nie zorientowała się nigdy, że była dla władzy ludowej elementem niepewnym. To ze względu na nawał prac polowych.
JR/Polityka

Brygida Bocian,
Mazurka, ur. w 1956 r. w Szczytnie, gdzie mieszka

Ciocia Elfryda, która jest w Hamburgu działaczką Związku Wypędzonych, pojechała kiedyś do rodzinnego gospodarstwa w Burdągu i łamaną polszczyzną napotkanemu przypadkowo człowiekowi zabroniła przestawiać płoty. No i bardzo się zdziwiła, że odpowiedział cioci: spier... Przecież to moje, oburzała się ciotka.

I wtedy jej wygarnęłam: to nie jest twoje. Uciekłaś stąd, bo bałaś się, że cię zabiją, jak się dowiedzą.

Polityka 19.2007 (2603) z dnia 12.05.2007; Na własne oczy; s. 116