Archiwum Polityki

Rozerwalni

W Polsce rozpada się już co trzecie małżeństwo. Rozwodów nie traktuje się już jako wykroczenia przeciw tradycji i moralności. Nie patrzy się nawet na nie w kategoriach winy. Nie wyszło – mówią ludzie i się rozchodzą. Sprzyjają temu zmiany cywilizacyjne, mentalne, a ostatnio także emigracja zarobkowa. Tworzone przez polityków projekty, które mają powstrzymać tę falę, są kompletnie anachroniczne.
JR/Polityka

Jerzy Książek z Polskiego Centrum Mediacji, pytany o nowe przyczyny rozwodów, odpowiada z ironią: – Cudowna Irlandia. Potwierdzają to statystyki. Polską średnią wyraźnie ciągną w górę tzw. województwa odpływowe, w których emigracja zarobkowa jest popularna: lubuskie, gdzie rozpada się aż 52 proc. związków, dolnośląskie (49 proc.), zachodniopomorskie (44 proc). – Za PRL liczbę rozwodów determinowały wielkie budowy socjalizmu, takie jak Nowa Huta, gdzie pracowali mężczyźni ściągani z całej Polski.

Polityka 25.2007 (2609) z dnia 23.06.2007; Raport; s. 4