Archiwum Polityki

Giertych daje szkołę

Kończy się rok szkolny, w którym minister edukacji Roman Giertych walczył o najwyższą notę za aktywność. Ale wrażenie było takie, jakby cierpiał na nadpobudliwość, dezorganizując życie w klasie.

Pomysłowość Romana Giertycha jest imponująca. Wydaje się, że wyznaczył dwa tygodnie jako wystarczający czas do przykrycia jednej akcji (programu, projektu, inicjatywy) kolejną. Media – używając języka uczniów – dały się wkręcić w kilka żywiołowych debat, z których nic nie wynikło, dlatego że trzeba je było porzucać i stawiać ogień zaporowy kolejnemu szturmowi. Nawet leniwy zwykle koniec roku szkolnego obfitował pod tym względem: obronę Witolda Gombrowicza trzeba było zostawić dla stopnia z religii (wliczania go do średniej ocen), sprawę mundurków dla ewentualności płciowego rozdzielenia szkół.

Polityka 25.2007 (2609) z dnia 23.06.2007; Kraj; s. 27