Archiwum Polityki

Redaktor też autor

Przeciętny czytelnik książki nie zna nazwiska jej redaktora. W świadomości zbiorowej pisarze to romantyczni indywidualiści, samotni geniusze przelewający na papier swoje wizje. Mało kto wie, że wiele książek ma więcej niż jednego autora.

Redagowanie jest jak reżyseria, z tą różnicą, że tym razem nikogo nie obchodzi, kto reżyserował. Z tej perspektywy redaktor to zapewne jeden z najbardziej niedocenianych zawodów. Przyznają to sami pisarze, otwarcie mówiąc o redaktorach jako o współtwórcach swoich książek. Jerzy Pilch tak opowiada o pracy z jednym ze swych redaktorów Antonim Liberą. – On pisał niektóre rozdziały w „Spisie cudzołożnic”. Maniakalnie to lubił. Tacy perfekcjoniści mają swoją wizję tekstu – są redaktorami niebezpiecznymi.

Polityka 40.2007 (2623) z dnia 06.10.2007; Kultura; s. 72