Archiwum Polityki

Miłość w czasach telenoweli

Arcyromans „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcii Márqueza, czytany przez miliony, doczekał się ekranizacji. Ale czy z wybitnej książki łatwo zrobić dobry film?

Krytyka nazwała „Miłość w czasach zarazy” najbardziej realistyczną książką, jaka wyszła spod pióra Márqueza. A jej melodramatyczna fabuła, pełna wzruszających wyznań, opisów seksualnych podbojów i powolnej narracji, wpasowuje się jak ulał w uwielbianą niemal przez wszystkich konwencję lekkiego, tradycyjnego wyciskacza łez. Sławi i opłakuje miłość we wszelkich jej przejawach, która – jak wskazuje tytuł – jest jak choroba wiodąca ku śmierci. Tę rozciągniętą na przestrzeni pół wieku historię ludzi, którzy najbardziej obawiają się „umrzeć nie z powodu miłości”, Márquez oparł na losach swoich bliskich i tylko znacząco ją zmodyfikował (to czysta prawda, tylko widziana inaczej, wyjaśnia w autobiografii „Życie jest opowieścią”).

Polityka 46.2007 (2629) z dnia 17.11.2007; Kultura; s. 84