Archiwum Polityki

Grzeszny żywot Michała B.

Był tylko jeden sposób, żeby uwieść tak wierzącego chłopaka jak Marek – udawać księdza. I Michał B. nie zawahał się go użyć.

W żadnym z 90 różnych dokumentów składających się na akta sprawy Michała B., oskarżonego o obrażenie uczuć religijnych poprzez odprawienie dwóch mszy oraz o kradzież samochodu, nie ma niestety ani słowa o treści kazań, które wygłosił. Nie dowiemy się z nich również, czy udający księdza 26-latek, zakładając luźną szatę z płótna lnianego zwaną albą i obwiązując się sznurem, zwanym cingulum, wygłosił używaną przez starszych księży formułę: „Przepasz mnie Panie pasem czystości i zgaś we mnie ogień pożądliwości, aby królowała we mnie cnota wstrzemięźliwości i czystości”.

Polityka 4.2008 (2638) z dnia 26.01.2008; Ludzie; s. 104
Reklama