Archiwum Polityki

Ludowe muskuły

Z pozoru w PSL bez zmian: po raz kolejny dąży ono do zdymisjonowania wicepremiera Leszka Balcerowicza. Ale wprawniejsze oko obserwatora dostrzeże, że ludowcy budują nową figurę polityczną. Postanowili zdyskontować niedawne sukcesy Andrzeja Leppera i związków rolniczych. PSL chce być ich jedyną polityczną reprezentacją. Z wzajemnością. Samoobrona zaproponowała PSL utworzenie wspólnej rady, w której skład wchodziłoby po 3 przedstawicieli każdej ze stron. To może zaważyć na przyszłych wyborach parlamentarnych.

PSL jeszcze nie odzyskało dawnej siły, ale jest na dobrej drodze, by stać się w przyszłym parlamencie trzecim co do wielkości ugrupowaniem. Ludowcy są dziś główną siłą polityczną na wsi, Samoobrona stała się wojującym związkiem zawodowym, a obie te organizacje mają tych samych zwolenników. Może się więc tak stać, że w najbliższych wyborach członkowie związku Leppera wejdą do parlamentu z mandatami PSL.

Teraz albo nigdy - mówią działacze PSL i znaczy to, że Stronnictwo ma szansę powrócić na scenę polityczną, z której tak gwałtownie wyleciało po przegranych wyborach w 1997 r.

Polityka 12.1999 (2185) z dnia 20.03.1999; Kraj; s. 27
Reklama