Archiwum Polityki

Polityka i liryka

Radovan Karadżić, zbrodniarz wojenny w byłej Jugosławii, zapowiadał się kiedyś na prawdziwego poetę - pisał wiersze i wierzył, że mogą one zmieniać świat na lepsze. Nie tylko on: wielu mężów stanu naszego stulecia wywodziło się z kręgów literackich - nawet najbardziej okrutni despoci pisali wiersze, tak samo jak ich przeciwnicy. W wielu przypadkach liryczne strofy nijak miały się do działalności politycznej ich autorów.

"Że Grek jest twoim bratem, tęskniąc za krajem zrozumiesz" - pisał w latach 40. młody turecki poeta Bullent Eçevit (także tłumacz T.S. Eliota i Rabindranatha Tagore). Niespełna trzydzieści lat później, już jako premier, doprowadził do inwazji tureckiej na Cypr, rozpoczynając wojnę z Grekami.

Gdyby nie polityka i dramatyczne wydarzenia z nią związane, nie byłoby wielkich dzieł Ernesta Hemingwaya, Ericha Marii Remarque´a, Borysa Pasternaka czy - z innej półki - Frederica Forsytha.

Polityka 35.1999 (2208) z dnia 28.08.1999; Kultura; s. 48