Archiwum Polityki

Sojusz sam z sobą

Nowy szef partii Grzegorz Napieralski chce szybko umocnić swoją władzę, a poprzedni – Wojciech Olejniczak, nie chce się za daleko cofnąć. Reszta ostrożnie się przygląda, co z tego wyniknie.

Gdyby Olejniczak natychmiast doprowadził do głosowania wotum zaufania dla siebie jako szefa klubu parlamentarnego, wygrałby bez problemów. Za miesiąc mógłby już nie wygrać. Do głosowania jednak nie doszło. Do gry wszedł doświadczony Jerzy Szmajdziński. Na kilka minut przed posiedzeniem klubu odbył rozmowę z byłym i obecnym przewodniczącym i okazało się, że Napieralski, który jeszcze rano bezwzględnie chciał zostać szefem klubu, a w zamian oferował Olejniczakowi Niderlandy (czyli przewodnictwo sejmowej komisji do spraw informatyzacji, której w Sejmie jeszcze nie ma) wieczorem już rekomendował pozostawienie na tym stanowisku dawnego szefa Sojuszu.

Polityka 25.2008 (2659) z dnia 21.06.2008; Kraj; s. 23