Archiwum Polityki

ORLEN uskrzydla

Od kilku tygodni Polski Koncern Naftowy intensywnie reklamuje znak ORLEN – symbol swej nowej tożsamości. Jednocześnie do lamusa odejdzie wkrótce jedna z najsłynniejszych polskich marek, która dla wielu kierowców stanowi synonim stacji paliwowej – CPN. Eksperci nie mogą się nadziwić, że PKN tak łatwo pozbywa się tego znaku wartego zapewne kilkaset milionów dolarów i rezygnuje z tradycji, która w handlu ma wartość bezcenną. Jednocześnie wydaje masę pieniędzy, by reklamować coś, czego nie ma. Ani stacji, ani wyrobów marki ORLEN nikt jeszcze nie widział.

ORLEN to tajemnicze słowo, którego próżno szukać w słowniku. Powstało z połączenia fragmentów dwóch wyrazów „orla” i „energia”. Tak teraz nazywa się Polski Koncern Naftowy. I takim właśnie znakiem towarowym będą sygnowane wyroby petrochemiczne oraz stacje benzynowe. Skąd się wziął ten pomysł?

ORLEN to owoc prac zespołu zajmującego się w Płocku „koncepcją tożsamości”. Specjaliści od marketingu doszli do przekonania, że nazwa Polski Koncern Naftowy SA jest zbyt długa i nie posiada znaku graficznego.

Polityka 25.2000 (2250) z dnia 17.06.2000; Gospodarka; s. 68