Archiwum Polityki

Polski Fritzl nie ma piwnicy

Gdyby Josef Fritzl mieszkał pod Sławnem, a nie w Austrii, chodziłby po wsi z podniesionym czołem i nikt by go nie nazwał potworem.

Między szóstym a siódmym dzieckiem Brygidę S. do opieki społecznej w Sławnie przyprowadził tata i powiedział, że rodzina potrzebuje pomocy. Leokadia Winkler, która w ramach Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej zajmowała się wsią W., poszła wtedy skontrolować, jak żyją. Dom stał na końcu wioski przy drewnianym krzyżu. Gdy zadzwoniła, za wysokim płotem ujadały psy, ktoś wyjrzał zza firanki i nic. Za drugim razem było tak samo. Leokadia Winkler nie wiedziała jeszcze, że z powodu bezpieczeństwa Jan S.

Polityka 26.2008 (2660) z dnia 28.06.2008; Kraj; s. 28
Reklama