Archiwum Polityki

Niebezpieczne związki

Komunikacja stoi, rośnie stos śmieci, klasy szkolne są puste, a drzwi urzędów zaryglowane. Niemcy, którzy do tej pory znali strajki głównie z wiadomości zagranicznych, masowo protestują. Na razie związkowcy są górą.

Konferencja prasowa. Frank Baesler ani na chwilę nie przestaje żuć gumy, żółty kolczyk w kształcie kotwicy kołysze się rytmicznie w jego uchu. Dresowa bluza z czerwonym logo ver.di (niemieckiego związku zawodowego) odcina się od ciemnych garniturów. Ostatnie słowo należy do niego.

54-latek jest przedstawicielem związkowców w sporze pracowników Berlińskiej Komunikacji Miejskiej (BVG) z rządem i zarządem firmy. Na pytanie „jak długo?” odpowiada: „dopóki zarząd i senat nie przedstawią propozycji, którą koledzy i koleżanki będą mogli uznać za satysfakcjonującą”.

Polityka 18.2008 (2652) z dnia 03.05.2008; Świat; s. 53
Reklama