Archiwum Polityki

Tu Duce, tam Che

Włoska lewica zarzuca prawicy haniebny rewizjonizm, a prawica lewicy fałszowanie historii. Obie strony mają rację, bo we Włoszech w refleksji nad tragiczną historią ścierają się dwie hagiografie.

W Rzymie Lenin ma swoją ulicę, a Viareggio kilka lat temu ze swojej kasy miejskiej wysupłało pieniądze na bożonarodzeniową szopkę, w której Józef to wykapany wódz bolszewickiej rewolucji. Ale w nostalgicznej symbolice komunistycznej legendy Marksa, Engelsa i Lenina dawno już zastąpił Che Guevara. Gadżety z rewolucjonistą można kupić w Rzymie na każdym rogu, nawet w sklepach z dewocjonaliami koło Watykanu. Bez portretów Che nie może się we Włoszech odbyć żadna lewicowa demonstracja, a najpóźniej w listopadzie co roku w kioskach pojawiają się kalendarze z wodzem kubańskiej rewolucji.

Polityka 40.2008 (2674) z dnia 04.10.2008; Świat; s. 98