Archiwum Polityki

Strategiczny, czyli jaki?

Za sprawą wydarzeń ostatnich tygodni (konflikt gruzińsko-rosyjski, podpisanie umowy w sprawie tarczy) znów zaczęto mówić o strategicznych partnerach Polski. Od dawna tak o Gruzji mówi prezydent Kaczyński. Tymczasem wśród polityków i ekspertów z dziedziny polityki zagranicznej nie ma zgodności, kogo właściwie można uznać za strategicznego partnera. – Pojęcie „strategiczne partnerstwo” należy odczytywać symbolicznie, ponieważ nie ma jednej definicji. W przypadku Polski nie odważyłbym się określić tak nikogo poza Stanami Zjednoczonymi. Wobec Gruzji jesteśmy jedynie państwem przychylnie nastawionym, a w Azji nie mamy strategicznych partnerów – twierdzi Krzysztof Lisek (PO), przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Paulina Żukowska z Portalu Spraw Zagranicznych (psz.pl) przypomina, że w przeszłości ministrowie stosowali to określenie w odniesieniu do różnych krajów, w tym do Izraela i Japonii. Podpowiedzi nie podsuwają też tytuły samych dokumentów czy ich liczba (od 1 stycznia 1990 r. Polska zawarła z Niemcami 103 umowy, z USA – tylko 26, z Ukrainą – 59, a z Gruzją – 6). Przed pochopnym stosowaniem pojęcia przestrzega szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Bronisław Misztal: – Strategiczne partnerstwo musi opierać się na długofalowej strategii wobec danego państwa i na zespole priorytetów. Wyłączne kompetencje w zakresie ustalania partnerów posiada władza wykonawcza (prezydent i rząd), która powinna współpracować na drodze konsensu.

Polityka 35.2008 (2669) z dnia 30.08.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 8
Reklama