Archiwum Polityki

Bracia rządzą w kinie: Joel i Ethan Coenowie

Na premierę czeka ich kolejny film, pierwszy jawnie autobiograficzny

Miniony rok należał do nich. Nakręcili dwa przeboje: obsypany Oscarami „To nie jest kraj dla starych ludzi” i komediowy hit „Tajne przez poufne”. W nadchodzącym sezonie też chyba będą rządzić bracia Coen – na premierę czeka ich kolejna produkcja „Poważny człowiek”. Jednak zamiast zapowiadanego od dawna westernu „z dużą ilością krwi i przemocy, ze skalpowaniem, wieszaniem oraz Indianami wpuszczającymi swoim ofiarom mrówki pod powieki” – zrobili skromny, niskobudżetowy dramat rodzinny. Jego bohaterowie to ponoć nieposłuszne rodzeństwo wykradające ojcu pieniądze. Mówi się o jawnych wątkach autobiograficznych.

Choć Joel jest starszy od Ethana o trzy lata, uchodzą powszechnie za bliźniaków. Joel jest wyraźnie wyższy, szczuplejszy, rzadziej się odzywa i generalnie niespecjalnie przepada za ludźmi. Ethan często się śmieje, ma lekko rudawe, kręcone włosy, piegi i lubi opowiadać dowcipy. Mimo że różnią się temperamentem, usposobieniem i oczywiście wyglądem, mylą braci nawet bliscy współpracownicy, którzy zwykle traktują ich jak dwugłowego reżysera.

Scheda po Allenie

Jednomyślność braci jest legendarna. Oficjalnie Joel odpowiada za reżyserię, Ethan za produkcję, w praktyce jednak dzielą równo między siebie wszystkie obowiązki. Wspólnie piszą, udzielają wskazówek aktorom i reszcie ekipy, obaj montują (pod pseudonimem Roderick Jaynes). Niektórzy nie dowierzają, że można usłyszeć od nich zawsze identyczne uwagi. Przy „Hudsucker Proxy” Paul Newman nie mógł się nadziwić, że natknął się na tak zdolnych i kreatywnych artystów, którzy jeszcze nie posprzeczali się ze sobą. Wiadomo, że kiedy jeden rozpoczyna wątek, kończy go drugi. Nie ma wchodzenia sobie w słowo.

Polityka 1.2009 (2686) z dnia 03.01.2009; s. 72
Reklama