Archiwum Polityki

Żywy pamiętnik

Już w momencie pierwszej publikacji w 1970 r. „Pamiętnik z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego stał się dziełem bardzo kontrowersyjnym, by nie powiedzieć skandalicznym.

Powody, dla których „Pamiętnik” wzbudzał tak wielkie emocje, mocno wiązały się z językiem pojęciowym i sposobami ujęcia obowiązującymi w PRL. Istniał tu dość sztywny schemat mówienia o bardzo niewygodnym powstaniu. Najpierw chodziło o przeciwstawienie bohaterskiej młodzieży i oszukującego ją zbrodniczego dowództwa. Potem, w miarę upływu lat, przymiotnik „zbrodnicze” stawał się zbyt jaskrawy i raczej już się nie pojawiał, ale wciąż obawiano się puszczenia tego tematu na żywioł, czyli pozwolenia, by każdy mówił, co zapamiętał.

Polityka 9.2009 (2694) z dnia 28.02.2009; Kultura; s. 59