Archiwum Polityki

Staję się pesymistą

Rozmowa z amerykańskim reżyserem Woodym Allenem o jego najnowszym filmie „Vicky Cristina Barcelona”, o kobiecej wrażliwości, seksie i samodyscyplinie

Janusz Wróblewski: – Najlepsze pana filmy mówią o rozchwianych emocjonalnie, cierpiących kobietach. Więcej w nich wrażliwości, uduchowienia?

Woody Allen: – Przez dłuższy czas, zwłaszcza na początku kariery, mogłem pisać tylko o mężczyznach z męskiego punktu widzenia. W ogóle nie myślałem o kobietach. Wszystkie skecze, dowcipy, kabaretowe występy były żartami, jakie mężczyźni lubią opowiadać w swoim gronie. Dopiero po związaniu się z Diane Keaton – być może dlatego, że zależało mi, aby ze mną grała – zacząłem się głębiej zastanawiać nad odcieniami kobiecej wrażliwości.

Polityka 16.2009 (2701) z dnia 18.04.2009; Kultura; s. 58