Archiwum Polityki

Cena repa

Znana firma pożyczkowa przez lata rozdawała kredyty hojną ręką. Ich odzyskiwaniem zajmują się przedstawiciele handlowi. Często to kobiety. Bezbronne w świecie biedy, patologii, melin. Pięć

Kiedy 27 marca 2009 r. ciało Beaty G. wypadło z kontenera na śmieci koło Ostródy (warmińsko-mazurskie), jej ostatni klient obejrzał właśnie kolejny odcinek serialu „M jak miłość”. Zabił kobietę, uderzając ją kilkadziesiąt razy metalową rurką, z zabranych jej 500 zł oddał długi, po czym wpadł do narzeczonej na telewizję.

Beata G. pracowała w firmie pożyczkowej Provident Polska jako rep (skrót od representative, przedstawiciel). Dla Provident Polska do końca ubiegłego roku pracowało niemal 13 tys.

Polityka 22.2009 (2707) z dnia 30.05.2009; Kraj; s. 34