Archiwum Polityki

Nastrój siadł

Bohaterem kampanii wyborczej, po dziadku z Wehrmachtu, stał się odwetowiec i rewanżysta czyhający na polski Szczecin, domagający się rewizji zachodnich granic i unieważniający wynik II wojny

Jarosław Kaczyński zalicytował niewątpliwie wysoko, rzucił na stół wszystko, co miał. To już nie jakiś tam telewizyjny spot pod hasłem „Kolesie”, to już nie pani Ania, która kiedyś była za PO, a dziś kocha PiS, to już nawet nie sponiewierany, płaczący stoczniowiec, którego w ostateczności 4 czerwca wysłucha i namówi do głosowania na PiS pan prezydent – to wojna u bram, a narodu nie ma kto bronić.

Premier być może spłaca Niemcom jakieś zobowiązania, minister spraw zagranicznych nie protestuje, szkodnicy siedzą w rządzie i w pozostałej opozycji też.

Polityka 23.2009 (2708) z dnia 06.06.2009; s. 12
Reklama