Archiwum Polityki

Jedyny show w mieście

Zwłaszcza teraz, w okresie kryzysu, zmęczenia integracją, kiedy Unia dostała zadyszki, trzeba wybrać do Strasburga takich posłów, którzy nie tylko będą bronić Unii, ale i naciskać na

Tutejszych wyborców zdenerwowała ignorancja Brukseli, gdzie opisano wino rosé jako mieszankę białego i czerwonego – oburza się jeden z radnych Rouen. Kiedyś dawno było to drugie miasto Francji, tam na rynku spalono Joannę d’Arc, dziś raczej prowincja. – Ludzie nie widzą tu korzyści z Europy. Bardziej się mówi o Europie w kategoriach negatywnych. Poza gminami, które korzystają z inwestycji europejskich, i studentami, którzy studiowali na Erasmusie, mało kogo to obchodzi – mówi.

Polityka 23.2009 (2708) z dnia 06.06.2009; s. 18
Reklama