Archiwum Polityki

Pomóc czy poczekać

Wśród krajów skłóconych z Ameryką, do których Barack Obama wyciągnął rękę, nie zabrakło komunistycznej Kuby. Ale ręka zawisła w powietrzu.

Prezydent USA chce rozmawiać z reżimem braci Castro bez warunków wstępnych, chociaż dał również do zrozumienia, że rad by widzieć postępy w sprawie demokracji. Biały Dom rozluźnił restrykcje na podróże kubańskich Amerykanów na wyspę i ich przekazy pieniężne dla rodzin, zapalił też zielone światło dla amerykańskich firm telekomunikacyjnych, pragnących inwestować na Kubie. Czekał potem na gest wzajemności, ale bezskutecznie.

Na początku z Hawany dotarły sygnały odczytane jako zapowiedź détente: Raul Castro powiedział, że gotów jest rozmawiać z Obamą „o wszystkim”, z tematem praw człowieka włącznie.

Polityka 24.2009 (2709) z dnia 13.06.2009; Świat; s. 90