Archiwum Polityki

Supeł wenecki

Zwiedzając otwarte przed kilku dniami słynne weneckie Biennale Sztuk, można odnieść niepokojące wrażenie, że głęboka recesja dotknęła nie tylko światową gospodarkę, ale także umysły

Wszystkiego obejrzeć się nie da. Pamiętam czasy (wcale nie tak odległe), gdy niemal całe Biennale mieściło się w jednym miejscu – tzw. Giardini. Później pojawiły się gigantyczne hale Arsenału, stanowiące dla nóg naprawdę poważne wyzwanie. A dziś impreza rozlała się po całej Wenecji, tak jak niekiedy rozlewa się tu Adriatyk. W rozlicznych ulotkach organizatorzy życzliwie podpowiadają, co jeszcze należałoby zobaczyć. W tym roku takich dodatkowych miejsc jest 126, często przemyślnie ukrytych w niemal niedostępnych zakamarkach miasta.

Polityka 25.2009 (2710) z dnia 20.06.2009; Kultura; s. 53