Archiwum Polityki

Cioban na stynie

Znacie amerykańską reklamę wódki Chopin? Zdjęcie umorusanego chłopa z widłami i podpis w stylu: tu jest wystarczająco brudno, by powstała najczystsza z wódek. Podobnie jest z rumuńskim

Nie ma tu miejsca na europejskie normy i drakońskie kontrole, w zamian za to są muchy oblepiające schnące pod sufitową belką gomółki sera i rękę ciobana, pasterza mieszającego klagujące się mleko. (Klagowanie to dodawanie do mleka owczego masy chemicznej, której enzymy ścinają białko w mleku). Cała dezynfekcja polega na polaniu tej ręki wodą z garnuszka – w warunkach szałasu woda musi być racjonowana.

Tak właśnie jest w niewielkiej dolinie Valea Gurguiata na rumuńskiej ścianie wschodniej, 40 km od rzeki Prut, współczesnej limes Europae.

Polityka 25.2009 (2710) z dnia 20.06.2009; Na własne oczy; s. 100